top of page

Pokora i    poczciwosc

Wywod na temat skromności Za czasów mojego dzicinstwa W czasie uroczystosci rodzinnych kiedy dzieci pd stolem było glosniej slychac niż dorosłych za stolem Zawsze znalazł się jakiś wujek który zacytowal ze, Ryby i dzieci glosu nie maja Popularne tez było stwierdzenie Siedz w koncie znajda cie
Gil Evans Leader beg bandu chyba najwybitniejszego na swiecie Jeśli potrzebowal nowego muzyka dzwonil do niego i pytal czy jest dobry ,jeśli ten dpowiadal ze nie wie i ze zostawia ta ocenie Gila .  Gil po takim stwierdzeniu natychmiast rzucal suchawka ,jeśli ten odpowiedział ze jest najlepszy natychmiast go przyjmowal Kto ma wiedzieć o swojej mocy jak nie my sami Jeśli w sytuacji uniesienia wrzeszczymy- Im the champion ,w amerykańskiej wersji zawsz znaczy ,sprawdz mnie nie kazdy może cos takiego wykrzyczec ponieważ trzeba na to sowicie zapracować Często mamy do zarzucenia gwiazdom ze zachowują się nieskromnie Ale gwiazdy osiagnely sukces i maja prowo do dumy która daje im moc Duma nie poparta moca(sprawdzeniem się przed sobą samym ) jest pusta i neurotyczna najczęściej przeradza się w zlosc i zazdrość Często jest tak ze ktoś kto osiagnal sukces z powodu nadmiernej skromności, wprawia w zakłopotania otoczenie ktore oczekuje od gwiazdy czegos wyjątkowego co może udzwignac tylko ona Oczywistą jest rzeczą ze nawet gigantyczny sukces nie poparty empatia jest samotny Znam ludzi  którzy sa bardzo grzeczni skromni i poczciwi az do momentu kiedy ktoś im nie nadepnie na odcisk wówczas wszystko zamienia się w wulkan  W zyciu sa potrzebne dwa konie które ida rownolegle, kon madrosci i kon wspolczucia Umiejetnosc dawania jest tak samo wazna jak brania Prosze pamietac ze Siakjamuni Gothama najwybitniejszym uczniom przekazywal nauki form gniewnych nie znaczy to ze uczyl ich zlosci, tu chodzilo o wykorzystanie  potencjalu i siły jaka drzemie w zlosci ,czyli zamienienie negatywu w pozytyw Sadze ze każdy z sobna powinien się przyjrzeć jaka motywacja towarzyszy naszej skromności i poczciwości Nie wykluczam ze przy głębszym zastanowieniu gdzies w czeluściach naszego ego może drzemac tchurzostwo
Grzesiuk

Zanim Muniek zrobil kapele Szwagier Kolaska

Z Wlodkiem Kleszczem prawie rownolegle przygotowywalismy material na plyte z piosenkami Grzesiuka Material wyisciowy mielismy z pierwszej reki poniewaz Grzesiuk byl z rodziny Wlodka Kleszcza W chwili kiedy pojawil sie material Munka wycofalismy sie z tej propozycji

https://open.spotify.com/track/2O7CFJCfvj9MDiaCs1JvJT

O ,coż piękniejszego.....

 

18 czerwca 2013 o 10:58

 

 

"Wysokie drzewa" ,Leopold Staff " O ,coż piękniejszego.....

...niż wysokie drzewa ,
W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
Nad wodą,co się pawich piór blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.

Zapach wody,zielony w cieniu,złoty w słońcu,
W bezwietrzu sennym ledwo miesza się kołysze,
Gdy z łąk koniki polne w sierpniowym gorącu
Tysiącem srebrnych nożyc strzygą ciszę.

Z wolna wszystko umilka,zapada w krąg głusza
I zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa,
Z których widmami rośnie wyzwolona dusza...
O,cóż piękniejszego niż wysokie drzewa! "

 

 

Tak naprawde ta notatka jest adresowana do mieszkancow gminy Zagnansk 
ktorych  chcialbym przeprosic za to ze nie wystapie na ceremonii otwarcia pomnika 
Adama Wolskiego
Decyzje ta podjałem w zwiazku z protestem związanym z  dewastacją drzew na terenie gminy Zagnansk
Kochalem Adama jego sztuke i jego piekne szalenstwo  wiem jaka role odgrywaly drzewa w jego zyciu  tym bardziej nie chce brac udzialu w tym wydarzeniu
Ponadto znalem  stosunek Adama do kosciola i wiem ze na pewno nie bylby zachwycony forma pomnika ktory jako zywo przypomina nagrobek A pieczecią podsumowujacą tą notatke niech bedzie zdjecie dębu ktory cale zycie chronił moj dom rodzinny od piorunow

 

Malowany ptak

14 listopada 2012 o 19:19

Malowany ptak

 

 

Drodzy panstwo 

 

Poniewaz czuje sie dziwnie zawieszony w kwesti klubu Kotlownia 

Mam potrzebe wyjasnienia paru spraw:

W chwili kiedy prezydent Lubawski zaproponowal mi pracownie w kieleckiej Bazie Zbozowej

stwierdzilem, ze pracowni ci u mnie dostatek i zasugerowalem klub ,

poniewaz zauwazylem brak integracji wsrod artystow Bazowych 

wybralem miejsce ,po czym zwrocilem sie do Kmandosa a potem do śp Witka Parkity zeby pomogli mi zorganizowac plan arhitektoniczny

Po wielu perturbacjach plan powstal ostatecznie w wykonaniu pani Beaty Mazurek notabene bardzo dobry

Caly proces trwal ok 3 lat

W miedzy czasie przyjechal do Kielc minister Zdrojewski ktory byl goszczony na Bazie Zbozowej(uwazam to za swietne posuniecie)

Tam tez na spotkaniu z dzialaczami kultury pan prezydent pochwalil sie ze w najblizszym czasie na Bazie powstanie klub Wlodka Kiniorskiego

W chwili kiedy to uslyszalem mialem ochote schowac glowe pod stol ,ale ostatecznie udzwignalem ten fakt stwierdzajac ze czemus to musi sluzyc

Jakiez bylo moje zdziwienie kiedy po 3 latach zaczela sie budowa i postepowala ona blyskawicznie

Obserwowalem ten proces ilekroc moglem byc w Kielcach i bylem dumny ze rzeczywistos przerosla marzenia

Najwiekrze problemy byly z woda ktora na stale zagniezdzila sie w piwnicy

W chwili kiedy obserwowalem prace ludzi stojacych po kolana w blocie nie wierzylem ze co kolwiek tu moze powstac

za kazdym razem ilekroc wpadalem ,przed moimi oczami wylanial sie coraz ciekawszy obraz zjawiska ktory sopniowo przerodzil sie w piekny klub Oczywiscie szybko na Facebooku rozpisalem konkurs na nazwe ale tak naprawde caly czas to miejsce nazywalem Kotlownia jako ze tam byla po prostu kotlownia

Chcialem zawrzec w tytule tez sylabe tybetanskiego NI (swiat ludzi -z mantry OM MA NI PE ME HUNG) Ole Dorota Jablonska autorka logo wytlumaczyla mi istote logo i zrezygnowalem z sylaby

Przez caly czas mocno bylem wspierany przez Anie  i Macka

Dyrektora i vicedyrektora  Bazy ktorzy tak jak ja juz wyobrazali sobie koncerty  na scenie klubu

Prezydent ustalil date otwarcia i zaczela sie rozmowa na temat koncertu inauguracyjnego

Akurat Tomek Stanko mial trase z nowa plyta poswieconą Wieslawie Szymborskiej skorzystalem z tego i zalatwilem   koncert

Zapraszajac pana Jerzego Stepnia(prezes Trybunalu Konstytucyjnego ) uslyszalem ze pan Stepien chetnie zagra na otwarciu co ja uwazam za glowne wydarzenie koncertu

Oczywistą jest rzeczą ze po takim koncercie narazilem sie wszystkim łacznie z najblizszymi przyjaciolmi

Poniewaz vipowski charakter otwarcia nigdy nie idzie w parze z masowym odbiorca po prostu z powodu ograniczonej ilosci miejsc

Zagadnienie alitarnosci jesli chodzi o plan przyszlego dzialania w rzeczywistosci bylo zasugerowany przez pana prezydenta co uwazalem za  sensowne i calkowicie  zgadzajace sie z moim postrzeganiem sztuki

Tym bardziej ze dzialanie klubu dla samego klubu jest bez sensu, na pewno wazny jest styl ktory jest podstawa kulturotworczą

Niestety moja koncepcja jesli chodzi o dzialanosc blizsza byla Warszawskiej jesieni niz obcji clubbingowej

i tu niestety przyznaje sie do blędu ,w wyniku tego typu dzialalnosci moglismy zebrac z biletow najwyzej 300 zl

za co nie dalo sąie zaprosic ciekawych artystow i tu w gre wszedl bar ktory prowadzony przez Wojtka Czarnowskiego

przejal inicjatywe ,oczywiscie za akceptacja pana prezydenta

Poniewaz koncepcja dzialalnosci klubu pana Wojtka Czarnowskiego i moja zdecydowanie sie rozni

Postanowilem odsunac sie od dzialalnosci klubu

Nie mniej jednak

Uwazam ze tak piekny obiekt nie zasluguje na to zeby  w nim nic sie nie dzialo

Natomiast co do rodzaju sztuki ,nie wiem czy lepszy jest elitaryzm i wyrafinowana sztuka podnoszaca swiadomosc odbiorcow na wyzszy poziom

Czy lzejszy rodzaj przekazu ale adresowany do szerszego grana ?

W kazdym badz razie nie warto malowac pior jesli jest sie w stadzie poniewaz ptaki moga  zadziobac nie tolerujac innosci

Z poszanowaniem

Wlodzimierz Kinior Kiniorski

Mamoń Kontra Sudnik

30 lipca 2012 · 

Mamoń Kontra Sudnik

Mojego przyjaciela Tadka Sudnika dziennikarka zapytała, czego slucha najchetniej,

na co Tadeusz odpowiedzial - "najchetniej muzyki, ktorej nie znam".

Jest mi bardzo bliskie to stwierdzenie, poniewaz tylko taki stosunek do sztuki pozwala zachowac swiezosc i ciagla przygode. 

Na koncert Steva  Bychanana szedlemz z mysla o tym, ze dowiem sie czegos nowego o sztuce

i nie zawiodlem sie.

Sam gram solowe koncerty, wiec mam swiadomosc, jak trudno jest utrzymac wlasciwa dynamike solowego koncertu. U Stiva  odbywalo sie to  bezbolesnie dla walorow muzycznych, teatralnych i w dodaktu było  okraszone dowcipem.

Szkoda, ze w przypadku melomanow z Kielc  przewazyl syndrom Mamonia z filmu Rejs - skad moge  wiedziec, ze to jest dobre, jeśli słyszę to pierwszy raz.

bottom of page